Największy klub w historii kraju – bezsprzecznie można tak nazwać drużynę, do której właśnie dołączył trzeci Polak w historii. Paxtakor Taszkent w tym wieku czternastokrotnie sięgał po mistrzostwo Uzbekistanu. Dołożył do tego dwanaście wygranych pucharów kraju. I mimo, że to trofeum zdobył w zeszłym roku, tak w rozgrywkach ligowych ma już dwa lata posuchy. Napastnik z Polski ma się wydatnie przyczynić do zmienienia tego obrotu spraw.
Spełnienie marzeń
Niektórzy kibice mogą pomyśleć, że wybranie klubu z Uzbekistanu jako swojego miejsca pracy to piłkarska desperacja. Nic bardziej mylnego. Piotr Parzyszek już od pewnego czasu miał zaplanowany ruch tego pokroju. Pod koniec zeszłego roku w wywiadzie dla Weszło.com jasno określił, że już wcześniej planował wylecieć do Azji razem z rodziną. Póki umiejętności mu pozwalają, chce za pomocą sportu zwiedzić trochę świata. I – szczególnie dla fanów egzotycznej piłki – to jest jakby okej.
W Uzbekistanie nie będzie jedynym grającym Polakiem. Od połowy 2025 roku w FK Andijon gra Krystian Nowak. Zeszłoroczny sezon drużynie naszego środkowego obrońcy nie wyszedł. Andijon zajął dopiero 11 miejsce na szesnaście drużyn, a w AFC Champions League 2 zajął ostatnią lokatę w swojej grupie. Mimo, że finalnie przegrał tylko jeden mecz.
Klub 🇵🇱Krystiana Nowaka – 🇺🇿uzbecki FK Andijon – w CZTERECH KOLEJKACH azjatyckiej Ligi Mistrzów 2 zanotował CZTERY REMISY 0-0.😅
0-0 🇧🇭Al Khaldiya✈️
0-0 🇧🇭Al Khaldiya🏠
0-0 🇶🇦Al Ahli Doha🏠
0-0 🇹🇲FK Arkadag✈️Polak – jako obrońca – ze swojego obowiązku się wywiązuje.😅#ACLTwo pic.twitter.com/0JP4lY7Uoe
— Adam Zmudziński (@Adam_Zmudzinski) November 5, 2025
Jednak jest Polak, który już w Uzbekistanie odniósł pewien sukces. Można powiedzieć, ze przetarł on szlak Parzyszkowi. Przemysław Banaszak w latach 2022-2023 był napastnikiem właśnie Paxtakoru Taszkent. Wejście do drużyny miał naprawdę przyzwoite, w ośmiu meczach ligowych zdobył trzy bramki i zanotował dwie asysty. Jednak potem przytrafiła się kontuzja, a jeszcze później druga. Finalnie Banaszak stracił na leczenie około dziewięciu miesięcy. Paxtakor zdobył mistrzostwo kraju, do którego Polak się przyczynił, aczkolwiek na pewno sam by chciał, żeby jego udział w sukcesie był większy. Po powrocie do zdrowia Przemysław Banaszak nie radził sobie już tak jak wcześniej i po kolejnych kilku miesiącach rozstał się z klubem.
Klubem, w którym był jeszcze jeden Polak! Aczkolwiek niestety słowo „był” jest tutaj bardzo zasadne. Michał Kucharczyk jako piłkarz Paxtakoru Taszkent wystąpił zaledwie w trzech spotkaniach o stawkę. Nie zanotował w nich żadnej liczby.
Sfrustrowana ikona
W latach 2019-2023 Paxtakor Taszkent pięć razy z rzędu zdobywał tytuł mistrza Uzbekistanu. Bardzo wydatny wpływ na to miał Serb Dragan Ćeran, którego można określić absolutną legendą klubu. Grał w nim sześć lat, przez które… sześciokrotnie zdobywał koronę króla strzelców. Udało mu się to nawet w sezonie 2024, w którym Paxtakor Taszkent zanotował najgorszy wynik w lidze od 2000 roku – zajął szóstą lokatę. Po tym katastrofalnym sezonie Serb odszedł do drużyny, która wygrała ówczesne rozgrywki – Nasaf Qarshi.
Na jego miejsce sprowadzono z Tajlandii reprezentanta Uzbekistanu – Igor Sergeeva. Transfer świetny wielowymiarowo. Napastnik został królem strzelców ligi, a w kadrze miał swój udział w awansie na mundial. Jednak nie zapewnił odbudowującemu się hegemonowi mistrzostwa kraju. Paxtakor Taszkent zajął drugie miejsce, a Sergeev zajął miejsce w samolocie do Iranu, by grać w tamtejszym Persepolis.
I z tego powodu pojawiła się luka na środku ataku. Wypełnieniem jej będzie Piotr Parzyszek, który wchodzi w duże buty. Ostatni sezon, w którym koronę króla strzelców zdobył zawodnik spoza Paxtakoru miał miejsce w 2017 roku. Rywalem w ataku Polaka będzie wracający z wypożyczenia młodziutki Rustam Turdimuradow, który jeszcze do niedawna był klubowym kolegą Krystiana Nowaka. Paxtakor Taszkent od lat preferuje dojrzałych, pewnych napastników od ogrywania młodzieży, więc Parzyszek może dostać kredyt zaufania. Ważne, by go wykorzystał.
Paxtakor Taszkent i jego żądza trofeów
Na ten moment Piotr Parzyszek jest jedynym zawodnikiem z Europy w drużynie. Paxtakor Taszkent mimo sporego jak na klub z Uzbekistanu budżetu, nie sprowadza usilnie plejady piłkarzy. W tym kraju nie ma to zbyt dużego sensu, gdyż w lidze uzbeckiej każdy zespół może zgłosić do gry zaledwie sześciu graczy spoza Uzbekistanu. Aktualnie jako nielokalsi, oprócz Polaka w klubie znajduje się dwóch reprezentantów Iraku oraz Brazylijczyk. Co ciekawe, w ostatnich latach lokalny hegemon nawet niespecjalnie wypełniał limit obcokrajowców, więc mimo dwóch wolnych miejsc dla zawodników spoza kraju – nie ma pewności, że zostaną one wykorzystane.
Nie zmienia to jednak faktu, że cel na ten sezon jest jeden – zdobyć mistrzostwo Uzbekistanu. Dwuletnia przerwa zarówno dla fanów klubu jak i kadry zarządzającej, to wieczność. Na ten moment wydaje się, że Paxtakor Taszkent ma wszystko, by odzyskać tytuł – włączając w to najprawdopodobniej najmocniejszy indywidualnie skład w lidze.
Trzeba zaznaczyć, że dzięki wygraniu w zeszłym sezonie Pucharu Uzbekistanu, nowy klub Polaka będzie też uczestniczył w AFC Champions League 2 – azjatyckim odpowiedniku Ligi Europy. I na tym froncie na pewno też będzie się chciał pokazać, chociaż przyzwyczajony jest do gry w najlepszych kontynentalnych rozgrywkach. To powinno pozwolić na jeszcze dosadniejsze spełnienie celu Parzyszka, czyli zwiedzeniu Azji. Kto wie, może jednocześnie da podwaliny pod znalezienie miejsca pracy w innym kraju w przyszłości.